W poniedziałkowy poranek na trasie S7 miała miejsce seria zdarzeń drogowych, w których brało udział kilka pojazdów w tym wóz strażacki. Sytuacja rozpoczęła się około godziny 4:40 na 32 kilometrze ekspresowej S7 w kierunku Krakowa. Na miejscu interweniowały służby, w tym policja oraz straż pożarna. Pomimo wielu uczestników zdarzeń, nikt nie odniósł poważnych obrażeń, co jest pozytywnym aspektem całej sytuacji.
Cała akcja zaczęła się od nietrzeźwego kierowcy Audi, który stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w bariery ochronne. Zdarzenie to spowodowało, że kolejny samochód, Toyota, najechał na rozbite części na jezdni. Kierujący Toyotą był trzeźwy, natomiast 19-letni kierowca Audi miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu, dodatkowo nie posiadał on prawa jazdy. W celu udzielenia pomocy oraz zabezpieczenia miejsca zdarzenia, na miejsce przybyła straż pożarna.
Na tym jednak nie zakończyły się problemy na drodze. W momencie, gdy straż pożarna podjeżdżała do miejsca pierwszego wypadku, doszło do kolejnego zdarzenia, w którym osobowy Citroen najechał na tył wozu strażackiego. Kierujący Citroenem, 43-letni mieszkaniec powiatu kieleckiego, został przewieziony do szpitala, lecz na szczęście był trzeźwy. Następnie kierujący Hyundaiem najechał na dwa zatrzymujące się pojazdy, Subaru i Dacię, co spowodowało chwilowe zablokowanie ruchu na pasie w kierunku Warszawy. Na szczęście żaden z uczestników tego zdarzenia nie odniósł obrażeń, a sprawca zdarzenia został ukarany mandatem karnym.
Utrudnienia na trasie S7, które były wynikiem tych zdarzeń, trwały od godziny 5:00 do 9:30, kiedy to ruch na trasie został ostatecznie przywrócony. Sytuacja na drodze była monitorowana przez służby, które dokładnie badały wszystkie okoliczności wypadków.
Źródło: Policja Szydłowiec
Oceń: Seria zdarzeń drogowych na trasie S7 w Szydłowcu
Zobacz Także


